Skąd się biorą koronaspectycy?

Skąd się biorą koronaspectycy?

Koronasceptycy to grupa osób, które nie tylko bagatelizują obostrzenia, ale negują samo istnienie COVID-19. Często w ich wypowiedziach przebija się przekonanie, że pandemia to wielki światowy spisek i narzędzie do wzbudzania strachu w obywatelach. Dlaczego ludzie, często z dostępem do edukacji i porządnymi badaniami na wyciągnięcie ręki nie wierzą, że koronawirus istnieje naprawdę?

Antyszczepionkowcy i płaskoziemcy działają podobnie
W erze globalizacji otaczają nas nieprawdziwe informacji, podane w tak jasny i elegancki sposób, że trudno dziś stwierdzić, co jest kłamstwem. Nic więc dziwnego, że ludzie nie wierzą we wszystko, co przeczytają czy zobaczą. Jest grupa osób, które nie wierzą już w nic i każdą zdobytą informację biorą na tzw. chłopski rozum. A niestety wiele osób nie potrafi analizować otrzymanych informacji. Do tego dochodzi czynnik zaufania społecznego. Ludzie łatwiej wierzą dziś teoretykom spiskowym z wykopu, niż politykom czy lekarzom. Nauczeni tym, że rządzących obchodzą tylko nasze pieniądze, a lekarze bywają przekupni, wolą formułować własne wnioski, często sprzeczne z jakimikolwiek zasadami logiki.

„Ja nie znam nikogo, kto by się zaraził”


Takie głosy są codziennością w przestrzeni publicznej. To stwierdzenie często ciągnie za sobą następne „skoro nie znam takiej osoby, to nie ma koronawirusa”. To wnioski oczywiście zupełnie błędne, brzmią zupełnie jak „Nigdy nie byłam w Kanadzie, więc Kanady nie ma”, ale dla wielu osób brzmią przekonująco. W końcu mamy do czynienia z pandemią, zagrożeniem, które kojarzymy głównie z gier czy z seriali, a tam pandemia postępuje błyskawicznie, już po kilku dniach chorują wszyscy, a ciał jest na tyle dużo, że nie nadążamy z pogrzebami. Kiedy nie widzi się takiego obrazu, zaczyna się podejrzewać, że wszyscy wokół nas okłamują i w naszej głowie powstaje swoisty dysonans poznawczy.

Lekarze kontra koronasceptycy


Odkąd wiemy o istnieniu koronasceptyków, a zwłaszcza od początku września, internet zalewany jest przez ekspertów wypowiadających się na temat prawdziwości pandemii oraz krzykliwe nagłówki „Nie wierzył w pandemię, zmarł na COVID-19”. Takie nagłówki mają zapewne za zadanie pokazać wszystkim tym ludziom, w jak dużym błędzie się znajdują, ale w praktyce zachęca ich do obstawiania przy swoim. Ludzie nie lubią, gdy ktoś wytyka im błędy w ich rozumowaniu, zwłaszcza jeśli przy okazji się z nich śmieje, a to obecnie robią wszyscy po drugiej stronie. Dochodzi do tego, że zamiast ich edukować i prostować ich punkt widzenia, wyśmiewamy się z nich i dodajemy im mocy do protestów czy wypisywania głupot w Internecie.